czwartek, 31 października 2013

Zaduszki mgliste



Zbliżają się Zaduszki. Jedna z najpiękniejszych tradycji polskich. Strasznie przykre, ze próbuje być wyparta przez Halloween. 
Nie bawią mnie przebieranki w wampiry, imprezy w klubach, dynie oraz cała reszta tego kiczu.
W te dni można zaczerpnąć prawdziwego mrocznego klimatu. Przejść się na spacer na Powązki - jeden z najpiękniejszych cmentarzy w Europie. 
Listopad jest czasem refleksji nad przemijaniem - „Memento mori”: 
mgieł, klimatycznej muzyki, odświeżania starych filmów grozy.
Jestem miłośniczką horrorów od dziecka. W podstawówce zaczytywałam się 
w Stephenie Kingu, Mastertonie. Uwielbiałam Drakulę oraz kroniki Wampirów Anne Rice. Gotycka estetyka towarzyszyła mi przez całe liceum.
W poszukiwaniu spowitych mgłą zamków jeździłam do Szkocji. 
Czuję się z tym głęboko związana.
Dla mnie to czas , dla tych których odeszli ale są ciągle wśród nas. Może warto pomyśleć o tym co było, albo puścić ulubionych zamarłych muzyków? Jima Morrisona, Hendrixa, Jannis Joplin... i wznieść za nich toast kieliszkiem wina?

Kto z Was lubi stare filmy? Może nawet te nieme? Przychodzi mi na myśl "Nosferatu". Jest wielkim arcydziełem kina. Znajdziemy w nim silne kontrasty światła i cienia. Nawiązania do ekspresjonizmu niemieckiego 
i przede wszystkim mroczne piękno. Arcydzieło sama sobie. 
Idealne na listopad.
Mamy w Polsce też dużą tradycję dobrego horroru. Chociażby "Dziecko Rosemary" Romana Polańskiego. Albo przepiękna ścieżka dźwiękowa do adaptacji Draculi Brama Stoker'a skomponowana przez Wojciecha Kilara.
Przypominają mi się nocne seanse DVD z moją przyjaciółką. Największą kino maniaczką na świecie. Oglądałyśmy wtedy filmy Johna Carpentera, albo Egzorcystę. Jakże mi to ukształtowało światopogląd! :)
Nie wiem jak Wy ale ja skieruję się w stronę estetyczno - artystycznych przeżyć, które będą dla mnie wielką inspiracją :)






Poniżej kolejna mglista sesja. Tym razem założyłam na siebie znacznie mniej warstw ale (co widać na zdjęciach) robi się naprawdę zimno..


na sobie mam:
płaszcz/coat: Agi Jansen
sukienka/dress: ZARA

kozaki/boots: Bronx
torba/bag: D&G, Dolce & Gabbana vintage

fot. Adam Arcanov

















czwartek, 24 października 2013

Plac Trzech Krzyży

Z leśnych stron przeniosłam się do centrum miasta ale tylko na chwilę. W tej okolicy bywam zwykle przejazdem na uczelnie, albo niegdyś po „foto wydruki". Akurat tym razem byłam 
w salonie z okularami „Optique"- naprawiałam swoje Clubmastery, które się nieco wykrzywiły. Przy okazji pomierzyłam inne modele ale o tym innym razem :)

Plac Trzech Krzyży jest dość modowym miejscem. To w okół niego gromadzą się luksusowe butiki marek takich jak: Burberry, Emporio Armanii, Marc Cain, Ermenegildo Zegna czy Furla.
Słynie także z tego, że od lat stanowi miejsce spotkań jako tzw. "lansownia popołudniowa". ;)
Przewrotnie niedaleko znajduje się tam też ciekawa kamienica, zupełnie odstająca estetycznie od reszty. Przypomina klimatem starą Pragę, którą to musieliśmy na 1 roku fotografować pod tematem tryptyków architektonicznych.
Bardzo chciałabym tam zawitać z aparatem ale przyznam - waham się, gdyż historię o „ginącym” sprzęcie fotograficznym w tej okolicy są dość częste. Na Akademii chodziliśmy tam grupami oraz mieliśmy liczne ćwiczenia. Zdaje się, że profesor miał zamiłowanie do tej estetyki. 
No cóż, ja też bardzo ją lubię.

Torbę widoczną na zdjęciach, nabyłam od przyjaciela i jest ogólnie męska. Niemniej uwielbiam jej przetarcia zielono - szarej skóry utrzymane w konwencji wyewoluowanych z poprzednich sezonów militariów. Ogólnie nieco post nuklearnej.
Zasadniczo dobre dodatki boyfriend zawsze mile widziane. Dodają surowości i wyciszają, mogące być dość ordynarne, elementy skórzane.

Na sobie mam:
szalik – komin/ snood : SiS
kurtka/ jacket : vintage
kamizelka / vest : dawne Lucyd Acyd, obecne Feist Heist
sukienka / dress: H&M
legginsy/ leggins: Topshop
buty/ boots: Topshop
torba/ bag : D&G Dolce&Gabbana vintage

zdjęcia: Adam Arcanov






















niedziela, 20 października 2013

Silent Enigma

Zdjęcia zrobiłam w okolicach Pruszkowa w drodze do mechanika samochodowego.
Wyprzedzę pytania o moje buty i powiem od razu, że to nie ja prowadziłam. ;) Lubię takie okazje, właśnie ze względu na to, że mogę wtedy założyć swobodnie obcasy. Przeważnie, kiedy to ja jestem za kółkiem, zmieniam obuwie w aucie i mam kilka par w bagażniku. Nigdy nie wiadomo, jaka przytrafi się sytuacja, żeby je zmienić. :)
Włoski styl życia ale zdecydowanie nie włoska pogoda, ani klimat. Zwracam się w stronę północy i tytułem postu składam ukłon w stronę albumu brytyjskiego zespołu Anathema. Żeby nie było zbyt sztampowo, prócz wielkiego czarnego kaptura, w niczym dosłownie głębokich, ciężkich rytmów tej muzyki nie odzwierciedlam. Trochę za to jest mgły oraz przygaszonego różu...









na sobie mam:

bluza z kapturem/ hoodie: CUB 
spódnica/ skirt: Sheinside
legginsy/ leggins: TopShop
szal - komin/ snood: SiS
naszyjnik/ nacklace: Mango
torba/ bag: Massimo Dutti


zdjęcia / photography : Adam Arcanov


















środa, 16 października 2013

Wicher wieje / The wind blows



Jak śpiewa Tadeusz Nalepa: 



Wicher wieje, 

Wicher słabe drzewa łamie, hej, 
Wicher wieje, 
Wicher silne drzewa głaszcze, hej. 
Najważniejsze to być silnym, 
Wicher silne drzewa głaszcze, hej. 



Dziękuje tato, że mi puszczałeś tę piosenkę. Za bluesa, najlepszą edukację muzyczną i siłę... Za to kim jestem. 

Liście zmieniają kolory z dnia na dzień. Na zdjęciach, w tle są jeszcze zielonkawe. 
A wicher głaszcze silne drzewa hej ;)

Na sobie mam:
płaszcz/ coat: Basic Station
Szal/ scarf: Zara Basic
rękawiczki/ gloves: vintage
torebka/ bag: Oasap
spodnie/ pants: Mint & Berry
koturny/ wedges: allegro

zdjęcia: Adam Arcanov
obróbka zdjęć: Ja