środa, 11 września 2013

Blue Jasmine

W drodze do kina Atlantic na seans najnowszego filmu Woodiego Allena przemyciłam kilka zdjęć.Swoją drogą korzystając z okazji wypowiem się krótko, żeby nie pisać długiej recenzji oraz nie zatracić właściwej treści, czy też przesłania tego postu, jakim jest oczywiście outfit. Zatem "Blue Jasmine" w moim odczuciu wreszcie powrócił do starszych odsłon reżysera. Po kilku ostatnich, nieco kiczowatych produkcjach, znowu była groteska, specyficzne poczucie humoru oraz świetne studium psychologiczne bohaterów. Ja pozostałam mile zaskoczona i na pewno treść tego filmu nie ulotni się z mojej pamięci zbyt szybko, jak to często bywa...
Strój, który mam na sobie zdecydowanie jest niezobowiązujący i przyjemny w noszeniu. Do zakupu tego sweterka podchodziłam dwukrotnie, jednak nie dawał mi spokoju. Biel stanowi 3/4 mojej szafy... Muszę się w końcu z nią uspokoić, chociaż w ubiegłym już sezonie wiosenno - letnim przechodziła renesans, 
nawet w wersji solo.

Na dół miałam włożyć obcasy zamszowe w kolorze 'nude' ale wygrały kwieciste trampki. Oczywiście jest też rozkloszowana spódniczka z moją ukochaną koronką. Powiedziałabym, że to moja klasyka gatunku :) Ciekawe jak Wam się podoba? I film i outfit...

Sweterek / Sweater: TOPSHOPSpódnica/ Skirt: StradivariusKoszula/ Blouse: TOPSHOPTrampki: Cropp
Zdjęcia Adam Arcanov


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz